Proza

Amelia to ja

Amelia to ja. Zanurzam rękę w worku pełnym nasion chia. Otulają moje palce jedwabiem. Połączone z mlekiem roślinnym puchną zamknięte w słoiku z klamerką jak abstrakcje w mojej głowie. Amelia to ja. Biegam słonecznymi ulicami Montmartre’u, roztapiam się w tłumie przechodniów próbując znaleźć rozwiązanie zagadki, kim jest ruda brunetka z czerwonej marynarce. Amelia to ja. …

Continue Reading
Proza

Autocatharsis

Spokój, spokój niezmącony okala moje wizje. Niewidzialna harmonia rozwiewana wiatrem ciepłą bryzą pieści korony drzew. Na trawie odgnieciony kształt, porzucony śmiech, uwieczniony teraz przemarszem kolumny mrówek. Chmury, gnane nadziejami, zwiedzają świat i poszukują nowych horyzontów. Na nic się zda fakt, że ptaki wytyczyły je wcześniej.One wolą podążać własną drogą, jak ja. Zwalniam miejsce w epicentrum …

Continue Reading
Proza

BojKOT

Ciche dzwonienie deszczu o parapet, welurowe ciepło koca i zapach świeżo zaparzonego Earl Greya. Zimne lato mamy w tym roku, ponure takie i depresyjne. A w dodatku ten remont. Kamienica obok schowana pod gęstym rusztowaniem czeka na renowację swojego chłodnego profilu. Robotnicy w pajęczynach siatek pełzają po żelaznych podestach. Miau. O proszę, jeszcze chce im …

Continue Reading
Proza

Ambalaż pięciu zmysłów

Jesteś głosem w mojej głowie. Mieszkasz gdzieś z tyłu, a może z boku, nie wiem. Pojawiasz się w najważniejszych i najmniej ważnych momentach, zupełnie jakbyś nie miał wyczucia czasu ani przestrzeni. czasem rozmawiamy o życiu we wszystkich znanych nam językach, czasem milczymy załamani sobą nawzajem. W mgliste poranki mam ochotę Ci powiedzieć, że jesteś nawet …

Continue Reading
Proza

Po pierwszej stronie lustra cz. I

Krok po kroku cienie kamienic chowały się w blasku zachodzącego słońca. Ulica cicha, złocona pomarańczowym odcieniem, odbijała rytmicznym echem kroki stawiane na nierównościach chodnika. Lot ptaka przecinający zgęstniałą atmosferę wieczoru zatrzymał się na parapecie sklepowej witryny zakłócając regularność odbicia. Jego cień padł na klamerki moich sandałów i wyrwał mnie z letargu. W witrynie sklepu znajdowało …

Continue Reading
Proza

Niedorzeczność rzeczywistych orzeczeń cz. I

– Hej! – trywialny okrzyk powitalno-pożegnalny, stan: neutralny, emocje: brak. – Heeej! Eej! Ej! – ODPOWIEDZialne echo, zwielokrotnień: dwa, przekaz: minimalny. – Czy to już? – podmiot zapewne sam nie wie co ma na myśli, dowolność interpretacji. – Już! Już! Już! – ciągle jakieś nieporozumienia, człowiek miewa omamy, szczególnie w tym stanie. – Dokąd zmierzamy …

Continue Reading
Proza

Refleksja straconej cywilizacji

Tysiące wielkich miast zapomniało o swoim przeznaczeniu. Rozpłynęły się w dymach z kominów i udusiły w smogu. Setki wielkich miast straciło wiarę w człowieka i obywatela. Urzędy stanu cywilnego zniszczyły akty człowieczeństwa. Dziesiątki wielkich miast zostało zalanych przez rzeki własnych wspomnień. Doszczętnie spłonęły wszelkie kompromisy z przyszłością. Kilka wielkich miast wypuściło obłoki spalin w kształcie …

Continue Reading
Proza

Trylogia astralna

Tam, gdzie stykają się krańce epok, gdzie metafora schodzi z drogi rzeczywistości i gdzie myśli gonią się z purpurowymi obłokami, roztacza się królestwo Wielkiego Błękitu. Oczywiście błękit jest tutaj pojęciem względnym, a może po prostu dominującym wśród najwyższych stężeń barw. Czerwone słońce odbijające się w piórach praptaka skupionego nad kolejnym poziomem Angry Birds, słońce pozłacające …

Continue Reading