Poezja

Renesans w dniu apokalipsy

Przerwa w dostawie energii. Zagadka dla mas. Świat chwieje się w chmurnych posadach swojego egzystencjalizmu. A ty, dokąd dążysz? Czemu służysz? Komu oddajesz swój czas? Na moim ramieniu przysiadł gołąbek pokoju. Wpatruje się w zgliszcza miast piastując zamiast berła plastikową słomkę. Nie wie, że jego czas się skończył, a jednak ma nadzieję na odrodzenie. Odrodzenie? …

Continue Reading
Poezja

Preludium

Stoję na balkonie i wdycham energię burzy. Powiew firanki wydyma prostokąt dzielący dwa skostniałe światy. Grzmiący nieboskłon pochyla się nad zlęknionymi przechodniami przywołując przejrzyste przemyślenia na przepełnionych przerażeniem twarzach. Taniec liści z foliową torebką, bunt natury wymierzony w człowieka. Trzask zamykanych okien i próba odcięcia się od odpowiedzialności. Człowiek sukcesu tratujący zmęczonymi podeszwami kurz dziesięcioleci …

Continue Reading
Proza

Amelia to ja

Amelia to ja. Zanurzam rękę w worku pełnym nasion chia. Otulają moje palce jedwabiem. Połączone z mlekiem roślinnym puchną zamknięte w słoiku z klamerką jak abstrakcje w mojej głowie. Amelia to ja. Biegam słonecznymi ulicami Montmartre’u, roztapiam się w tłumie przechodniów próbując znaleźć rozwiązanie zagadki, kim jest ruda brunetka z czerwonej marynarce. Amelia to ja. …

Continue Reading
Proza

Autocatharsis

Spokój, spokój niezmącony okala moje wizje. Niewidzialna harmonia rozwiewana wiatrem ciepłą bryzą pieści korony drzew. Na trawie odgnieciony kształt, porzucony śmiech, uwieczniony teraz przemarszem kolumny mrówek. Chmury, gnane nadziejami, zwiedzają świat i poszukują nowych horyzontów. Na nic się zda fakt, że ptaki wytyczyły je wcześniej.One wolą podążać własną drogą, jak ja. Zwalniam miejsce w epicentrum …

Continue Reading
Proza

BojKOT

Ciche dzwonienie deszczu o parapet, welurowe ciepło koca i zapach świeżo zaparzonego Earl Greya. Zimne lato mamy w tym roku, ponure takie i depresyjne. A w dodatku ten remont. Kamienica obok schowana pod gęstym rusztowaniem czeka na renowację swojego chłodnego profilu. Robotnicy w pajęczynach siatek pełzają po żelaznych podestach. Miau. O proszę, jeszcze chce im …

Continue Reading
Proza

Ambalaż pięciu zmysłów

Jesteś głosem w mojej głowie. Mieszkasz gdzieś z tyłu, a może z boku, nie wiem. Pojawiasz się w najważniejszych i najmniej ważnych momentach, zupełnie jakbyś nie miał wyczucia czasu ani przestrzeni. czasem rozmawiamy o życiu we wszystkich znanych nam językach, czasem milczymy załamani sobą nawzajem. W mgliste poranki mam ochotę Ci powiedzieć, że jesteś nawet …

Continue Reading
Proza

Po pierwszej stronie lustra cz. I

Krok po kroku cienie kamienic chowały się w blasku zachodzącego słońca. Ulica cicha, złocona pomarańczowym odcieniem, odbijała rytmicznym echem kroki stawiane na nierównościach chodnika. Lot ptaka przecinający zgęstniałą atmosferę wieczoru zatrzymał się na parapecie sklepowej witryny zakłócając regularność odbicia. Jego cień padł na klamerki moich sandałów i wyrwał mnie z letargu. W witrynie sklepu znajdowało …

Continue Reading
Poezja

Narodziny Wenus polskiej

Pełna immersja polega na tym że nie boisz się zanurzyć się w głębszej warstwie umysł nie może stanąć na przeszkodzie narodzin myśli, wynurzenia się z piany jednak żeby prawidłowo złapać powietrze musisz zdusić w sobie wyobrażenia o lepszym niestworzonym świecie otrząsnąć się z mydlin iluzji postawić stopy na kłujących ziarnach prawdy

Continue Reading
Proza

Niedorzeczność rzeczywistych orzeczeń cz. I

– Hej! – trywialny okrzyk powitalno-pożegnalny, stan: neutralny, emocje: brak. – Heeej! Eej! Ej! – ODPOWIEDZialne echo, zwielokrotnień: dwa, przekaz: minimalny. – Czy to już? – podmiot zapewne sam nie wie co ma na myśli, dowolność interpretacji. – Już! Już! Już! – ciągle jakieś nieporozumienia, człowiek miewa omamy, szczególnie w tym stanie. – Dokąd zmierzamy …

Continue Reading
Poezja

Przypadek człowiek

I stało się jak się stało Widocznie wszystko Tak stać się miało W koronach drzew W lustrzanym odbiciu Przypadek człowiek pozostał przy życiu I oddech ulicy I szare zwierciadło Krzyk woli, niewiedzy, żelazne imadło Złowiło spojrzenie A może krzyk grozy Rasowy upadek poezji i prozy On jeden tylko o wszystkim się dowie On jeden tylko …

Continue Reading